sobota, 3 grudnia 2016

Koziołek matołek


Koziołek Matołek to postać stworzona przez Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza. 


Mój koziołek powstał ze skrawków gazet  i papierowych rurek.



Ma 60 cm wzrostu.




" Muszę szukać Pacanowa
I w tej chwili idę w drogę!"


"W Pacanowie kozy kują,
Więc Koziołek, mądra głowa,
Błąka się po całym świecie,
Aby dojść do Pacanowa."


 Mój powędrował do dzieci :)

 

piątek, 18 listopada 2016

Lalylala


Moja pierwsza Lalylala.
Na początku nie do końca podobała mi się taka sylwetka. Później jednak stwierdziłam, że przypomina mi sylwetkę małego dziecka, takiego, które jeszcze nosi pieluchy, które powodują, że jego nóżki wydają się być bardzo krótkie.
Autorką wzoru jest Lydia Tresselt i zachęcam Was do zerknięcia na jej stronę: http://www.lalylala.com/

 Lalylala (pojęcia nie mam skąd się wzięła ta nazwa)charakteryzuje się dosyć specyficzną figurą: nóżki są bardzo krótkie, ręce bardzo długie, tułów też jest dziwnie wydłużony.



         Szydełkowałam ją bardzo długo. Już nie pamiętam nawet kiedy zaczęłam ją robić. Na początku szydełkowanie szło mi całkiem szybko. Później zaczęłam się zastanawiać czy robić długie uszy czy może jednak zrobić warkocze wystające spod czapeczki I jakoś tak  zupełnie zapomniałam o niej. Dopiero ostatnio trafił w internecie na zdjęcie lalylali z haftem sowy i już wiedziałam, że to jest to.





Dziękuję za wszystkie komentarze.
                                                                   Miłego wieczoru <3

Zakrecona, zakrecona, a taczej zamotana .....



Wiem wiem, że wygląda to tak, jakbym nie zaglądała na bloga od dawien dawna…
Prawda jest taka, że zaglądam i to często, ale nie miałam natchnienia do pisania.

       Od kilku lat przyczepił się do mnie pewien Japończyk , być może go znacie - Hashimoto i nie chce odejść. Przyszło mi więc żyć w trójkącie  ja, mój M i on - Hashimoto. Choroba przebiega w dwóch fazach :"ON" i "OF". Jedna z nich pozwala w miarę "normalnie" funkcjonować , druga niestety nie. Gdyby ktoś wiedział , jak wyeliminować z mojego życia natrętnego zalotnika lub chociaż osłabić jego wpływ , dajcie znać . 
   
    Od jakiegoś czasu zamotałam się w kolorową włóczką i tak oto powstały moje nowe stworki.
     Wesoła podusia "Owieczka"
 
  

Poduszeczkę można złożyć i zapiać na guzik by powstała zabawka :)



 Mikołaj z worem prezentów 




 Śmieszny skrzat wkrótce zasiądzie na półce.




I oczywiście jak wiedza wszyscy znajomi  nie mogło u mnie zabraknąć "świątecznej sowy"




     "Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak naprawdę nie żyjąc."   Dalajlama

środa, 21 września 2016

Zabawy szydełkiem ciąg dalszy...

Ostatni dzień astronomicznego lata.
Dzisiaj akurat ciepło na dworze, ale chyba w powietrzu czuć już nadchodzącą jesień...
I wyszło szydło z worka. No i masz ...... myślałam, że już  nie będę dziergała ... a tu .... naczynia nie pozmywane, pranie nie poskładane,  a ja co? ......  zrobiłam  swoją Yo-Yo w moherowym bereciku :)



Jej wielkość to 21 cm.

 Potem zrobiłam ślimaczka - igielniaczka z radosną minką ( 12 cm )


 Wesołego dziadunia (24 cm) zobaczyłam na jednej z internetowych stron z amigurumi i musiałam go mieć :)



 W kieszonkach spodenek można przechowywać drobiazgi np. szydełka, nici czy centymetr.


Cały tercet







Dziękuję za Wasze komentarze, dały mi tyle pozytywnej energii.;) Dziękuję, że zostawiacie u mnie swój ślad :) Odwiedzam również Wasze blogi i znajduję takie piękne rzeczy, że tylko czytać,  oglądać i zachwycać się
 

Słońca i pogody ducha Wam życzę!

poniedziałek, 5 września 2016

Stummelchen i Borys

 O raaaany, ile tu pajęczyn! Strasznie zakurzył mi się ten zakątek,  nie zaglądam tu prawie w ogóle... aż wstyd, ale po prostu nie mam czasu. 

Jakoś ostatnio wena twórcza chwilowo mnie opuściła .... jednak już powróciła z czego bardzo się cieszę , to też najlepsze lekarstwo na chandrę i gorsze dni, których ostatnio u mnie nie brakuje.... :) 
 ......weekend upłynął mi w towarzystwie niesfornego Stummelchen :)
 

 na stojąco  ma 32 cm, ale woli siedzieć :)





 a oto Borys :)



ma 17 cm i czeka na spodenki .

Dziękuję za Wasze komentarze :)

piątek, 3 czerwca 2016

Wraca przyjemność tworzenia


Z przyjemności filcowania potrafi się zrodzić prawdziwa mania.
Wzięło mnie na pieski ;)

 Najpierw powstał nowy sznaucer ,






 a potem szczeniak wilczura 



  Wiosna to najcudowniejszy czas , kolory wylewają się z każdego zakamarka   ...  a mnie wzięło na ślimaka, a właściwie na wesołą ślimakową panienkę :D





  
i oczywiście Angry Birds , czyli  wściekłe ptaki, szczęśliwe dzieci 








a tak prezentuje się cała nowa gromadka :)
 


Na prośbę,  zrób mi "wesoły prezent" , powstała taka żmija okularnica
 





 filcowanie to moja pasja, szkoda że cała reszta nie idzie mi tak jak filcowanie ;)