czwartek, 27 lutego 2014

Krówka i baranek- igielniki



 

 Krowa i baran


Mówi krowa do barana
ja przepraszam proszę pana.
Jestem pożyteczne zwierze
mnie gospodarz zawsze wybierze.


Daję mleka wiader trzy
nie dorówna mi w tym nikt.



Baran słucha, kiwa głową
pani jest "kobietą " bombową.
Usługi pani są niezrównane,
to dzięki pani nabiał mamy.


Wszystko to wiem i przyznać chcę,
że chyba jestem zakutym łbem.
Lecz może tylko jeszcze słowo
i już się cofam honorowo.


To dzięki mnie jest kołdra pełna,
bo z mego runa jest czysta wełna.


To dzięki mnie masz miły koc
i ciepluteńko masz co noc.


Zawstydziła się krowina
ja przepraszam - moja wina.


Straszna ze mnie idiotka,
samolub i trzpiotka.



piątek, 21 lutego 2014

Pan Kawosław Ziarenko, jajko, pisanka i ptaszki



Wpadł mi w łapy wiersz o kawie, a że kawę uwielbiam, zachwyciłam  się bardzo. 
Wiersz napisał Jakub Przebindowski. 
Pozwolę sobie go zacytować:


 

K A W O S Z K A

Żaba siedząc na tapczanie
piła kawę na śniadanie, 
bo twierdziła, że nie może,
żyć bez kawy o tej porze.

Wypijając napój duszkiem,
z filiżanki z małym uszkiem
żaba głośno rechotała:
- Kawa to rzecz doskonała!



Już sam zapach powoduje,
że się znacznie lepiej czuję,
a że mam ciśnienie słabe,
pijam tylko mocną kawę.

 
Pojechała do Londynu,

by odwiedzić swoich synów
(wykształconych hydraulików)
i popatrzeć na Anglików.

Zachwycona Wyspą z rana,                                                   
prędko siada do śniadania
w restauracji hotelowej,
widząc z okna dom królowej.

Kelner schludny, dość wyniosły, 
przyniósł jajka, bekon, tosty,
dżem i tacę z dużym dzbankiem
oraz małą filiżankę.

Żaba z dzbanka napój wlewa
Po czym krzyczy :- Wielkie nieba!
Co to jest? - kelnera woła - 
Chciałam kawę, a nie zioła!
Nie chcę świństwa tego pić!
Na co kelner:- It's your tea.

- Słucham?! - krzyczy roztrzęsiona -
Przynieś kawę mi, bo skonam.
Nie herbata, ale kawa
Mnie na nogi zawsze stawia!

Kelner w tył wykonał zwrot
I wyszeptał - Oh, my God...
Od zarania, jak świat światem
w Anglii pija się herbatę.

Taki zwyczaj tu panuje,                                                         
każdy w Anglii go szanuje.
Jak na kogoś, kto ma skonać,
bardzo pani ożywiona.

- Nonsens! - żaba się wydziera -
Czy nie widzisz, że umieram?!
Po czym w górę podskoczyła,
prędko hotel opuściła.                                                      


I choć synów spotkać miała,     
migiem z Anglii wyleciała,
zostawiając informację,
że wyjeżdża na plantację.

- Moja noga nie postanie
w kraju, w którym się podaje 
dzban herbaty zamiast kawy.
Nie pozwolę im drwić z żaby!

Do Brazylii poleciała,
na plantacji zamieszkała.
Wśród kawowców wypoczywa,
czuje się jak w wodzie ryba, 
bo już zawsze wstając z rana
pije kawę do śniadania.





   A po dobrej kawie powstało "jajko - nie jajko"







                                                                 pisanka- filcowanka






i ptaszki


Dziękuję za odwiedzinki i miłe komentarze pod ostatnimi postami :-)
Spokojnej nocki:))

poniedziałek, 17 lutego 2014

Hejho,hejho, do pracy by się szło.



- Proszę Pana! Co Pan plecie?
Krasnoludki są na świecie?
- Kto nie zechce – bądźmy szczerzy -
Ten w nie nigdy nie uwierzy.


Bo po pierwsze: krasnoludki
Są nieśmiałe i cichutkie.
Stąd nie mając do nas siły
Gdzieś po prostu się ukryły

 
 



(Kto nie widział, ten nie zgadnie,
Gdzie ukryły się dokładnie).
A po drugie i po trzecie:
Bez nich smutno jest na świecie,


Któż albowiem, jak nie trolle,
Może krzyknąć: - Nie pozwolę,
By zabrano dzieciom właśnie
Mity, klechdy oraz baśnie!





Niech dobroci kwitnie siła.
Chcę, by bajka bajką była!
A po trzecie i po czwarte:
Chociaż wszystko było żartem:



Kto prawdziwych krasnoludków
Szukał będzie aż do skutku,
Ten z łatwością je odnajdzie -
Choćby w takiej, jak ta, bajdzie...
"Bajka o krasnoludkach "

Zygmunt Marek Miszczak